Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fader. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fader. Pokaż wszystkie posty

2018-12-03

IR foto – filtry CPL z filtrami IR i aparatem modyfikowanym na pełne spektrum

I. Jakiś czas temu spotkałem się z opinią, że użycie filtra polaryzacyjnego w fotografii IR, już na etapie wykonywania zdjęcia, pozwala jeszcze bardziej przyciemnić niebo. Przecież bardzo jasna roślinność na tle ciemnego nieba to najbardziej rozpoznawalny obraz dla tego typu fotografii. Dlatego pierwszego października 2018 r., w samo południe prawie bezchmurnego dnia, wybrałem się do Ogrodu Saskiego w Warszawie, żeby to sprawdzić.

Tym razem, nie wziąłem ze sobą statywu, ale wyłącznie niezbędne minimum to wykonania tego testu: kompaktowy aparat Olympus SP-320 z matrycą CCD zmodyfikowaną na pełne spektrum, chiński filtr polaryzacyjny marki GREEN L, chiński zmienno-szary filtr FADER marki GREEN L, filtry efektowe HOYA G 530nm i HOYA 25A 590nm oraz filtr do fotografii w paśmie bliskiej podczerwieni HOYA R72 720nm.

Możliwe do uzyskania efekty z tymi filtrami opisałem jakiś czas temu w poniższym poście:
http://rafalczubinskifotografia.blogspot.com/search/label/test%20filtr%C3%B3w%20530%20590%20720%20i%20fader

Po znalezieniu odpowiedniego miejsca, w najbliższym sąsiedztwie pergoli, tuż przy ogrodzeniu parku, z ręki wykonałem poniżej opisane zdjęcia.
Z filtrami 530nm i 590nm, wykonałem po dwie serie zdjęć, różniące się wzorcem balansu bieli: pierwszy pobrany ze zdjęcia roślinności, a drugi ze zdjęcia białej kartki.
Z filtrem IR 720nm, wykonałem tylko jedną serię z balansem bieli ustawionym na zdjęcie roślinności.
Z szarym filtrem o zmiennej gęstości, zwanym FADER, wykonałem aż cztery serie zdjęć, z rozróżnieniem na stopień jego gęstości (przyciemnienia): 0%, 50%, 90% i 100%.
Każda z powyżej wymienionych serii liczyła po trzy zdjęcia: pierwsze z samym podstawowym filtrem, a dwa kolejne z dodatkowo nakręconym filtrem polaryzacyjnym: z ustawieniem najsłabszego (w poniższym tekście oznaczyłem jako 0) oraz najsilniejszego efektu polaryzacji (w poniższym tekście oznaczyłem jako 1).

II. Otrzymane efekty każdej serii zamieściłem, na poniższych stykówkach, na których w górnym rzędzie umieściłem fotografie wykonane w kolejności od lewej: bez CPL, z CPL (0) i z CPL (1), a pod nimi w dolnym rzędzie, umieściłem ich czarno-białą wersję, otrzymaną również poprzez kontrolę jasności poszczególnych barw.

1. Pierwszym efektowym filtrem był pomarańczowy HOYA G 530nm.
Po pobraniu próbki balansu bieli z roślinności, na fotografii o parametrach iso64 f2.8 1/640s. otrzymałem zadowalający kontrast, mimo zróżnicowanej jasności liście pozostały białe lub szare, ale ścieżka i niebo otrzymały kolor zbliżony do użytego filtra. Po dokręceniu filtra polaryzacyjnego do filtra IR, czas wydłużył się do 1/200s. Kolorystyka nie uległa zmianie, ale na poniższym porównaniu, oprócz zmniejszenia nasycenia koloru nieba, na środkowej fotografii, czyli z CPL (0), niebo stało się jaśniejsze niż przedtem, a na fotografii po prawej, z CPL (1), zostało lekko przyciemnione. Powyższe różnice uzyskane z filtrem polaryzacyjnym nie są już tak widoczne jeśli spojrzymy na czarno-białe wersje tych zdjęć.


Zamieszczone fotografie drugiej serii, wykonane przy pomocy tych samych filtrów, różnią się kolorystyką od tych z pierwszej, ponieważ zostały wykonane przy użyciu próbki balansu bieli przedstawiającą białą kartkę. Parametry i czas naświetlania drugiej serii nie uległy zmianie, ale od razu możemy zauważyć, że widoczne na kolorowych fotografiach zabarwienie liści i ścieżki, wpłynęło w znaczny sposób na spadek kontrastu w tych rejonach. Czarno-białe wersje fotografii tej serii jeszcze bardziej uwypuklają wyżej opisany efekt.


2. Drugim efektowym filtrem był czerwony HOYA 25A.
Powtarzając procedurę jak z poprzednim, spostrzeżenia wykorzystania filtra polaryzacyjnego tym razem z filtrem HOYA 25A są bardzo podobne. Przy pierwszej serii z balansem bieli skierowanym na roślinność, kontrast na powierzchni liści był również znacznie większy niż przy drugiej serii wykonanej przy pomocy próbki przedstawiającej białą kartkę. Użycie filtra CPL znów spowodowało zmniejszenie nasycenia koloru nieba, a dwa skrajne ustawienia polaryzacji zaowocowały jaśniejszym i ciemniejszym niebem niż na pierwszej fotografii z tej serii.


W obu poniżej i powyżej przedstawionych seriach parametry naświetlania były takie same czyli: bez filtra CPL iso64 f2.8 1/400s., z CPL (0) iso64 f2.8 1/160s., z CPL (1) iso64 f2.8 1/120s.

3. Trzeci użyty do tego testu filtr marki HOYA, przystosowany do fotografii w paśmie bliskiej podczerwieni, oznaczony symbolem R72, przynosi oczekiwane efekty głównie przy ustawieniu balansu bieli na roślinność, dlatego tym razem wykonałem tylko jedną serię liczącą trzy fotografie o parametrach: bez filtra CPL iso64 f2.8 1/320s., z CPL (0) iso64 f2.8 1/125s., z CPL (1) iso64 f2.8 1/125s. Wnioski z użycia filtra polaryzacyjnego są niemalże identyczne jak w poprzednich przypadkach, czyli: zmniejszenie nasycenia koloru nieba, rozjaśnienie i przyciemnienie nieba w zależności od kąta polaryzacji oraz lekki spadek ogólnego kontrastu fotografii.

4. Ostatnim użytym do testu filtrem był zmiennej gęstości szary filtr FADER marki GREEN L.
Pierwsza seria przedstawia fotografie wykonane przy ustawieniu intensywności filtra FADER na 0%, czyli w zakresie rejestracji pasma całego spektrum, w tym przypadku otwartej matrycy oraz balansie bieli ustawionym na roślinność, przy nastawie intensywności filtra FADER również na 0%.

Trochę to zawikłane, ale używając aparatu zmodyfikowanego na pełne spektrum z filtrem FADER należy pamiętać, że efekt końcowej fotografii, nie tylko zależy od ustawienia stopnia gęstości filtra (przyciemnienia), ale też od koloru próbki użytej do balansu bieli. Zagadnienie jest o tyle ciekawe, że liście sfotografowane przy różnych nastawach gęstości filtra FADER, będą różniły się od siebie kolorem. Wynika to z faktu, że filtr FADER przez pierwszą połowę zakresu intensywności przepuszcza w miarę równo szeroki zakres fal, czyli widzialnego i podczerwonego promieniowania. Razem z dalszym jej zwiększaniem, filtr przepuszcza coraz mniej światła widzialnego, w porównaniu do dalszego zakresu promieniowania, co wpływa na kolorystykę otrzymanej fotografii. Dlatego przy każdej z poniższych serii, za każdym razem ustawiałem balans bieli na nowo.

Co ciekawe, wszystkie trzy fotografie wymagały identycznych nastaw wynoszących iso64 f2.8 1/320s. Prawdopodobnie wynika to z konstrukcji samego filtra FADER, który sam składa się z dwóch polaryzatorów. Na poniższym zestawieniu, tak samo jak poprzednio, możemy zaobserwować wpływ filtra CPL na jasność nieba, ale tym razem nie widać spadku kontrastu, a do tego poziom nasycenia fotografii niespodziewanie znacznie wzrósł. Te pozytywne aspekty wynikają ze znanego nam wpływu filtra polaryzacyjnego na fotografię w paśmie widzialnym.

Kolejne próby, wykonane przy ustawieniach intensywności filtra na 50%, 90% i 100%, przedstawiłem poniżej w bardziej uproszczonej wersji, w górnym rzędzie zamieszczając fotografie wykonane bez filtra CPL, a w dolnym z CPL ustawionym w pozycji najsilniejszego efektu polaryzacji (1). Podobnie jak poprzednio, użycie filtra CPL umożliwiło lekkie przyciemnienie nieba, ale tym razem dwukrotnie wydłużyło czas naświetlania, przy pozostałych nastawach iso64 f2.8. Dla intensywności filtra FADER ustawionej na 50%, po założeniu filtra CPL, czas wydłużył się z 1/200s. do 1/100s., dla 90% filtr CPL wydłużył czas z 1/100s. do 1/50s., a dla 100% z 1/80s. do 1/40s.


III. W ramach urozmaicenia testu, poniżej zamieściłem zestawienia, wybranych z powyższego testu fotografii, w dwóch formach: w górnym rzędzie przed, a w dolnym po wstępnej obróbce kolorów.

W pierwszym zestawieniu, licząc od lewej strony, umieściłem dwa zdjęcia wykonane z filtrem 530nm i jedno z filtrem 720nm. Pierwsze dwie fotografie uzyskałem przy pomocy zmiany położenia suwaka barwy HUE i drobnej korekty nasycenia poszczególnych barw. Trzecią poddałem zamianie kolorów czarownego z niebieskim, ponieważ barwa nieba mieściła się w zakresie koloru czerwonego.

Drugie zestawienie przedstawia zdjęcia otrzymane wyłącznie z filtrem 590nm. Pierwsze dwa są tym samym zdjęciem, poniżej przedstawionym w dwóch formach: po zamianie kolorów i bez niej. Trzecie po korekcie barwy HUE.


Ostatnie zestawienie to już zabawa z fotografiami uzyskanymi przy pomocy filtra FADER o intensywności: 0%, 50% i 90%. W dolnym rzędzie te same zdjęcia, ale po korekcie nasycenia poszczególnych barw, oczywiście na ile to było możliwe.


IV. Użycie filtra polaryzacyjnego w kombinacji z modyfikowanym na pełne spektrum aparatem i filtrem efektowym lub dedykowanym do podczerwieni ma swoje zalety jak i wady. Z jednej strony umiejętne ustawienie filtra polaryzacyjnego, może nam pomóc bardziej przyciemnić niebo, ale efekt nie jest tak silny jak w przypadku fotografii w paśmie widzialnym. Z drugiej strony, użycie filtra CPL w w/w zestawie prawie za każdym razem wydłuży nam czas naświetlania, najczęściej zmniejszy kontrast i w pewnym stopniu obniży jakość wykonanej fotografii.

Z pośród wyżej opisanych zestawień, mnie zaciekawiło wyłącznie zestawienie filtra CPL z filtrem FADER. Co prawda, karkołomna obsługa takiego zestawu, w którym oba filtry są obrotowe, silniejsza niż zwykle degradacja obrazu i znaczne wydłużenie czasu naświetlania, nie brzmią zachęcająco, ale tylko w tym zestawie filtr polaryzacyjny może w unikalny sposób wpłynąć na formę zarejestrowanego obrazu.

Jeśli macie jakiś pytania czy sugestie, śmiało piszcie w komentarzach lub zaczepcie mnie na:
Facebook, Instagram, 500px, plfoto, Youtube czy przez email.
Zachęcam do śledzenia mojego bloga korzystając z opcji „follow by email” umieszczonej z prawej strony bloga, która niestety nie załącza linków do filmów.

Informacje o nowych postach zawsze zamieszczam na moim funpage: https://www.facebook.com/Rafał-Czubiński-Fotografia-1667479153476529/

2018-10-01

IR foto – różne filtry z negatywem ROLLEI INFRARED 400 czy z aparatem FULL SPECTRUM?

I. W ramach wprowadzenia.

1. Po analizie pierwszej rolki tego negatywu opisanej w poprzednim poście, na kolejnej rolce postanowiłem sprawdzić, jak zachowa się taki negatyw z różnymi filtrami oraz bez użycia jakiegokolwiek z nich. Posłużyły mi do tego filtry: MARUMI UV-IRCUT, HOYA G 530nm (ORANGE), HOYA 25A 590nm (RED), HOYA R72 720nm, IR 850nm, IR 950nm i regulowany szary filtr FADER.

W tym celu 3 sierpnia 2018 roku wybrałem się do Warszawskiego parku Dolinka Szwajcarska z powyższymi filtrami, elektronicznym analogowym aparatem CANON EOS 300 z wiekowym kitowym obiektywem EF 28-80 i cyfrowym kompaktowym aparatem OLYMPUS SP-320 zmodyfikowanym na pełne spektrum. Każde analogowe zdjęcie wykonałem aparatem zamontowanym na statywie wykorzystując samowyzwalacz.

2. Do porównania fotografii w paśmie widzialnym użyłem aparatu zamontowanego w telefonie SAMSUNG GALAXY NOTE 4. Pozostałe cyfrowe zdjęcia, wykonałem modyfikowanym kompaktem, z tym samym filtrem, którego właśnie użyłem do danej serii z aparatem analogowym. Serie wykonane analogowym aparatem na negatywie ROLLEI, w trybie ręcznym M, z typowymi filtrami liczyły 3 zdjęcia, a dla takich jak 850nm, 950nm i zmienny szary FADER, z uwagi na nieoczekiwane wyniki, postanowiłem zwiększyć do zakresu od 6 do 8 fotografii. Po każdej naświetlonej klatce filmu notowałem wszystkie parametry.

W przypadku tej rolki filmu, startową ekspozycję z filtrami, określałem na podstawie odczytu wbudowanego światłomierza w trybie AV, czyli priorytetu przysłony, przy poniższych założeniach.
* Dla fotografii bez filtra i z filtrem HOYA UV-IR CUT przyjąłem nominalną czułość filmu, czyli iso400.
* Dla filtra pomarańczowego HOYA G 530nm iso100 i czerwonego HOYA 25A 590nm iso25, zgodnie z tabelką umieszczoną pod tym linkiem:
https://www.maco-photo.de/files/images/ROLLEI%20INFRARED%20englisch.pdf
* Dla filtra 720nm HOYA R72 przyjąłem iso8, tak jak dla poprzedniej rolki takiego samego negatywu.
* Z powodu braku rekomendacji producenta filmu dotyczącej używania filtrów silniejszych niż 780nm, dla filtrów 850nm i 950nm, założyłem znacznie dłuższe czasy.
* Dla ostatniego, regulowanego szarego FADER, przyjąłem iso400 i czas naświetlania zgodny z odczytem światłomierza przy założonym i ustawionym docelowo obrocie filtra.


W sieci znalazłem również takie oto zestawienie filtrów różnych producentów.


3. Po naświetleniu wszystkich 36 klatek, negatyw ROLLEI INFRARED 400 znów oddałem do wywołania i podstawowego skanu w Warszawskim punkcie Czarno-Białe. Nauczony doświadczeniem z poprzedniej wizyty, poprosiłem o zeskanowanie go przy jednej wartości ekspozycji, czyli bez automatycznego kontrastu i automatycznej jasności poszczególnych klatek. Po kilku dniach odebrałem skan, na którego indeksie było wyraźnie widać, że moja prośba została uwzględniona.


Gdyby moja prośba nie została uwzględniona, index wyglądałby jak poniżej, na którym trudno wskazać najlepiej naświetlone zdjęcie z niektórych serii.


4. Mając już w ręku skany, postanowiłem od razu zestawić je z pozostałymi fotografiami. Na każdym z poniższych obrazów górny rząd przedstawia, od lewej: najlepsze zdjęcie negatywu z danej serii, następnie to samo zdjęcie, ale po wstępnej obróbce polegającej na automatycznym dostosowaniu skrajnych punktów czerni i bieli, a trzecie, będące kopią drugiego, ma tylko ułatwić porównanie końcowych efektów ze zdjęciem umieszczonym poniżej. Dolny rząd przedstawia podobny kadr, ale wykonany zmodyfikowanym kompaktem, gdzie licząc od lewej: pierwsze zdjęcie jest otrzymanym prosto z aparatu, środkowe wyłącznie po zamianie koloru na skalę szarości, a ostatnie zostało poddane przekształceniu na obraz czarno-biały z wybiórczą korektą jasności dla poszczególnych kolorów. Pisząc wprost, czarno-białe zdjęcie w prawym dolnym rogu przedstawia maksymalny możliwy do osiągnięcia efekt, przy pomocy obróbki kolorowej fotografii.


II. W polu.

1. Pierwszą serię postanowiłem wykonać bez jakiegokolwiek filtra, żeby sprawdzić czy otrzymany obraz będzie znacznie różnił się od wykonanego aparatem w telefonie. Do testu wybrałem ekspozycję zgodną z odczytem światłomierza o parametrach iso400 f8 1/500s., następne dwie wykonałem w rozpiętości jednej działki ekspozycji, czyli 1/1000s. i 1/250s., które w pomniejszeniu można zobaczyć na wyżej zamieszczonej stykówce. Wybrana klatka filmu jest bardzo kontrastowa, co nadało roślinności struktury, ale z drugiej strony znacznie ograniczyło możliwości obróbki.
Kolorowa fotografia o parametrach iso40 f2.2 1/2000s., umieszczona w dolnym rzędzie, zamieniona na skalę szarości jest bardziej płaska od tej powyżej, ale po rozjaśnieniu koloru zielonego i przyciemnieniu niebieskiego, stała się bardziej szczegółowa. Moim zdaniem, w tym zestawieniu, lepiej wypadła fotografia analogowa.


2. Druga seria wykonana przy użyciu filtra MARUMI UV-IR CUT niespodziewanie, znacznie różni się od poprzedniej i co ciekawe, według wskazań światłomierza musiałem zmieniać jej parametry o jedną działkę w górę, czyli: iso400 f8 1/2000s., 1/1000s. i 1/500s. Na klatce wykonanej z czasem 1/500s. niebo zostało identycznie naświetlone jak na wybranej w poprzedniej serii, ale niestety jasne chmury zostały kompletnie przepalone, dlatego do porównania wybrałem zdjęcie wykonane w czasie 1/1000s. Porównując wybraną klatkę do tej z poprzedniej serii, wyraźnie widać jeszcze większy kontrast spowodowany głównie ciemniejszą roślinnością, wskazujący na wyraźne zmniejszenie rejestracji promieniowania bliskiej podczerwieni.
Cyfrowa fotografia o parametrach iso64 f5 1/500s., przez znacznie ciemniejszą i jednolitą zieleń, dużo straciła na możliwości dalszej obróbki w porównaniu do przedstawionej w poprzedniej serii.
Porównując obie fotografie z tej serii, moim zdaniem żadna nie jest wystarczająco interesująca.


3. W trzeciej serii, wykonanej przy użyciu filtra HOYA G 530nm (ORANGE), porównanie robi się bardziej interesujące. Z tych klatek, wykonanych przy parametrach iso100 f8 1/1000s., 1/500s. i 1/250s., wybrałem środkową, której nieprzepalone światła i lekko doświetlone cienie dały więcej możliwości obróbki niż fotografia z pierwszej serii.
Kolorowa fotografia o parametrach iso64 f3.5 1/640s., przed wykonaniem, wymagała ustawienia balansu bieli na białą kartkę.
Sprowadzenie jej do trybu czarno-białego, poprzez modyfikację jasności koloru nieba i roślinności, skrajnie odróżniło ją od powyższej klatki negatywu i wszystkich fotografii z pierwszych dwóch serii.


4. Czwarta seria, wykonana przy pomocy filtra HOYA 25A 590nm (RED), wykonana została przy parametrach iso25 f8 1/250s., 1/125s. i 1/60s. Na wybranej fotografii, z czasem naświetlania 1/125s., roślinność jest już jaśniejsza od poprzednio wykonanych klatek, ale proces obróbki nie wniósł zbyt wiele do efektu końcowego.
Cyfrowa fotografia, przy próbce balansu bieli pobranej z bezpośrednio oświetlonej słońcem roślinności, została wykonana przy parametrach iso64 f3.2 1/640s. Obraz bazowy znacznie różni się od wykonanego z poprzednim filtrem, ale po dwóch etapach obróbki możemy między nimi, dostrzec tylko drobne zmniejszenie kontrastu zacienionych fragmentów.
Tak samo jak w poprzedniej serii, możemy zauważyć skrajnie różną reakcję klatki filmu i modyfikowanej matrycy, na wykorzystany filtr.


5. Piąta seria, dzięki wykorzystaniu filtra 720nm, w tym przypadku HOYA R72, kolejny raz odmieniła porównanie. Z pośród trzech klatek naświetlonych przy parametrach iso8 f8 1/60s., 1/30s. i 1/15s. najlepsza okazałe się druga. Wybrana fotografia już od samego początku wyglądała bardzo dobrze, dlatego podstawowa korekta ekspozycji niewiele tutaj dała.
Otrzymana przy takich samych parametrach jak poprzednio, iso64 f3.2 1/640s., lekko zabarwiona cyfrowa fotografia, jest mniej nasycona od poprzedniej, ale zachowała kontrast na fragmentach roślinności. Co ciekawe, po wstępnej obróbce nie widać większych różnic w stosunku do obrobionej fotografii wykonanej z poprzednim filtrem.
Różnice między analogową i cyfrową fotografią, z tym samym filtrem HOYA R72, nie są już tak wielkie jak poprzednio. Co prawda widoczne różnice kontrastu struktury roślinności są zauważalne, a el moim zdaniem obie fotografie są równie interesujące.


6. Szusta seria, wykonana tym razem z filtrem 850nm, dla filmu okazała się niepotrzebna. Siedem kompletnie nienaświetlonych klatek, mimo przyjętych parametrów f8 1/10s., 1/4s. 1/2s. 1s., 2s., 4s., 8s., widocznych na wcześniej zamieszczonym indeksie, potwierdziły dwa fakty. Pierwszy świadczy o tym, że, zamontowany tani filtr IR, mimo niskiej jakości, nie przepuszcza promieniowania przed opisanym na obudowie zakresem 850nm. Drugi faktem jest potwierdzenie zgodności deklarowanego do 810nm zakresu fal, możliwego do zarejestrowania przez ten film.
Z tego powodu poniżej zamieściłem wyłącznie zdjęcie wykonane przy pomocy aparatu kompaktowego z tym filtrem. Fotografia uzyskana przy parametrach iso64 f2.8 1/200s. jest już pozbawiona kolorów. Oczywiście ograniczyło to znacznie możliwości wstępnej obróbki, ale i tak bez problemu, udało się doprowadzić do niemalże identycznej jak uzyskanej przy pomocy filtra 720nm.


7. Siódma seria, składająca się z sześciu fotografii o parametrach f8 1s., 2s., 4s., 8s., 16s. i 30s., dla odmiany, tym razem została naświetlona. Stało się tak za sprawą wykorzystania niskiej jakości filtra, który może zgodnie z opisem na obudowie przepuszcza głównie pasmo powyżej 950nm, ale jednocześnie niestety nie blokuje całego zakresu pasma widzialnego. Można to bardzo łatwo określić porównując wybraną fotografię naświetloną w czasie 30s. z dwoma wcześniej wykonanymi zdjęciami. Roślinność jest podobnie naświetlona jak przy pomocy filtra 590nm, ale znacznie jaśniejsze niebo przypomina to z fotografii wykonanej bez filtra.
Cyfrową fotografię z tej serii i z poprzedniej na pierwszy rzut oka różnią wyłącznie o parametry iso64 f2.8 1/80s., gdzie w przypadku tej czas wydłużył się o ponad jedną działkę.


8. Ostatnia ósma seria, licząca osiem klatek filmu i siedem cyfrowych fotografii, została wykonana z szarym filtrem FADER, przy przysłonie f8 i zmiennych nastawach szarości filtra.
Czas naświetlenia każdej klatki został poprzedzony odczytem światłomierza. Przy ustawionej czułości iso400 przy danej intensywności filtra otrzymałem pary: 0% i 1/500s., 50% i 1/350s., 80% i 1/90s., 85% i 1/60s., 90% i 1/30s., 95% i 1/15s., 100% i 1/8s., 100% i 1/2s., której z powodu znacznego prześwietlenia nie uwzględniłem w poniższym zestawieniu.
Takie same progi natężania filtra przyjąłem do serii cyfrowych zdjęć, wykonanych przy automatycznym balansie bieli i przysłonie f2.8 otrzymując pary:
0% i 1/800s., 50% i 1/640s., 80% i 1/320s., 85% i 1/250s., 90% i 1/200s., 95% i 1/200s., 100% i 1/160s.

Na poniższych zestawieniach widać, że każda z siedmiu naświetlonych klatek filmu jest bardzo podobna do uzyskanych wcześniej wyłącznie w paśmie widzialnym, a wszystkie wykonane przy natężeniu filtra przynajmniej 80% posiadają coraz ciemniejsze, dwa naprzeciwległe rogi. Dzieje się tak w przypadku każdego regulowanego szarego filtra, ponieważ są zbudowane z dwóch filtrów polaryzacyjnych. Przy klatce z 100% natężeniem widać jak z przyciemnione dwa rogi fotografii, w lewym górnym rogu i prawym dolnym, raptem przeskakują na sąsiednie dwa narożniki.

Zachowanie tego filtra z cyfrowym aparatem przerobionym na pełne spektrum jest zupełnie inne i bardzo różnorodne. Przy 50% efekt na obrazie nie przypomina ani fotografii wykonanej na pełne spektrum, przedstawionej w artykule http://rafalczubinskifotografia.blogspot.com/search/label/filtry%20uv-ir%20cut%20i%20hot%20mirror%20z%20aparatem%20%20full%20spectrum
ani też w paśmie widzialnym. Wstępna obróbka wyraźnie odróżniła to zdjęcie pozostałych, osadzając je gdzieś między pasmem widzialnym i podczerwienią.
Przy 80% efekt zaczyna przypominać osiągnięty przy pomocy filtra pomarańczowego ok. 530nm, a od 85% natężenia szarego filtra zaczynamy cieszyć się widokiem typowym dla zdjęć wykonywanych w paśmie bliskiej podczerwieni. Kolejne zwiększanie natężenia filtra powoduje głównie przyciemnienie chmur i zwiększenie kontrastu roślinności, co moim zdaniem, w przypadku fotografii czarno-białej daje znacznie lepszy efekt niż osiągnięty wcześniej przy pomocy filtra IR 720nm.
Niestety niektóre szare filtry typu FADER, czyli ze zmiennym natężeniem, tak jak ten firmy GREEN.L, przepuszczają bardzo szeroki zakres fal, co nie raz mogłem zaobserwować w postaci efektu typu „halo” przy, znajdujących się blisko mnie, krawędziach oświetlonych słońcem liści na tle czystego nieba.

0% natężenia filtra FADER


50% natężenia filtra FADER


80% natężenia filtra FADER


85% natężenia filtra FADER


90% natężenia filtra FADER


95% natężenia filtra FADER


100% natężenia filtra FADER



III. Na koniec.

Powyższy test niestety bardzo jasno określa możliwości wykorzystania filmu ROLLEI INFRARED 400 do uzyskania efektu znanego ze zdjęć wykonywanych w bliskiej podczerwieni, które sprowadzają się wyłącznie do filtrów przepuszczających pasmo od ok. 720nm, ale nie silniejszych niż 810nm. 

W przeciwieństwie do filmu, cyfrowa fotografia, uzyskana przy pomocy kompaktowego aparatu z matrycą typu CCD, zmodyfikowaną na pełne spektrum, daje bardzo duże możliwości. Do tego dzięki niej możemy osiągnąć znacznie lepsze efekty w zdecydowanie łatwiejszy sposób mając do dyspozycji większą różnorodność możliwych do wykorzystania filtrów.
Otrzymane w tym poście wyniki będzie nam łatwiej zrozumieć, kiedy na poniższym wykresie, porównamy spektrum fal możliwych do zarejestrowania przez negatyw i zakresy fal przypisane poszczególnym filtrom.


Pomimo tak druzgocącej przewagi technologii nad filmem, nie możemy zapominać, że poza polskim rynkiem są również dawno już nieprodukowane i trudno dostępne inne negatywy do bliskiej podczerwieni, takie jak:
* 6-o krotnie droższy EFKE IR 820 o zalecanej do pomiarów czułości iso1,5
* 8-o krotnie droższy KODAK HIE, kalkulowany na iso50, o spektrum sięgającym ponad 900nm.
https://www.digitaltruth.com/products/product_tests/infrared_film_010.php


* również 8-o krotnie droższy MACOPHOT IR 820c kalkulowany na iso4, którego spektrum sięga do ok. 830nm
https://www.maco-photo.de/files/images/MACO_TA820c_ENG.pdf

Niższa jakość i większe ziarno wymienionych filmów, według wskazanej publikacji, jest zauważalne, ale przy drobnym prześwietleniu powinny zrekompensować swoją wielokrotnie wyższą cenę dodatkowym efektem halo wokół rozświetlonej roślinności.
https://www.digitaltruth.com/products/product_tests/infrared_film_005.php

Mam nadzieję, że uda mi się to zbadać w następnym sezonie, a do tego czasu, zapraszam na kolejne posty o tematyce fotografii w paśmie bliskiej podczerwieni.

Dla zainteresowanych innymi filmami do takiej fotografii, znalazłem ciekawe porównanie filmu ROLLEI INFRARED 400 z 2-u droższym, o zbliżonym do ROLLEI paśmie i dostępnym na polskim rynku, czarno-białym negatywie JCH STREETPAN 400.
https://www.japancamerahunter.com/2018/06/infrared-film-shootout-jch-streetpan-vs-rollei-infrared/

Jeśli macie jakiś pytania czy sugestie, śmiało piszcie w komentarzach lub zaczepcie mnie na:
Facebook, Instagram, 500px, plfoto, Youtube czy przez email.
Zachęcam do śledzenia mojego bloga korzystając z opcji „follow by email” umieszczonej z prawej strony bloga, która niestety załącza linków do filmów.
Informacje o nowych postach zawsze zamieszczam na moim funpage: https://www.facebook.com/Rafał-Czubiński-Fotografia-1667479153476529/

2018-02-09

LE foto - niezbędnik długich ekspozycji

Niezbędnik dziennej fotografii z długim czasem naświetlania

Co potrzebujemy mieć ze sobą:
1. Aparat z naładowanymi akumulatorami.
2. Karta pamięci.
3. Zaślepka wizjera optycznego (w przypadku lustrzanki z optycznym wizjerem).
4. Obiektyw z możliwością wyłączenia autofocus i stabilizacji.
5. Statyw ze stopką.
6. Szary filtr (nakręcany lub prostokątny)
6a. Uchwyt (holder) do filtrów prostokątnych

Na miejscu:

1. Rozstawiamy statyw, montujemy na nim aparat i instalujemy ewentualny uchwyt do filtrów prostokątnych.

2. Wybieramy kadr, ustawiamy ostrość, nastawiamy samowyzwalacz na min. 2 sekundy, wyłączamy autofocus i stabilizację.

3. W trybie A, P lub M wykonujmy prawidłowo naświetlone zdjęcie testowe ustawiając możliwie najniższą czułość (iso50, iso100, iso200) dodatkowo przymykając przysłonę do ok. f11. Przy większym przymknięciu czyli do f16, f22 i nawet f32 jakość obrazu będzie coraz niższa.

4. Montujemy szary filtr i jeśli posiadamy lustrzankę, zakładamy zaślepkę na wizjer optyczny i jeśli ustawiamy blokadę podniesionego lustra.

5. Zmieniamy na tryb M, przy tej samej czułości i wartości przysłony, odpowiednio wydłużamy czas ekspozycji zgodnie z siłą naszego filtra. Przy otrzymanym testowym czasie 1/100s. po założeniu szarego filtra ND1000 (inaczej czas x1000, czyli 10 działek przysłony, a w skali szarych filtrów ND 3.0) otrzymamy czas 10s. W tym celu możemy się wspomóc jedną z wielu dostępnych aplikacji. Ja używam aplikacji o nazwie Kalkulator Ekspozycji, która jest bardzo prosta w obsłudze i daje możliwość ustawienia wartości w bardzo szerokim zakresie. Jeśli wyliczony przez nas czas przekroczy 30 sekund, w celu zdalnego otwarcia i jej zamknięcia, powinniśmy ustawić czas ekspozycji na tryb BULB i użyć pilota, wężyka spustowego lub sterowania przez WI-FI.

6. Wykonujemy pierwsze zdjęcie przy długim czasie ekspozycji.

7. Najczęściej, otrzymana kolorystyka, będzie przynajmniej lekko odbiegała od zdjęcia testowego, co da się oczywiście naprawić na etapie obróbki, ale możemy to zrobić jeszcze na miejscu. W tej sytuacji możemy ustawić wykonane z szarym filtrem zdjęcie jako balans bieli. Najczęściej ta czynność wystarczy. Jeśli jednak nie dało to zadowalającego efektu, powinniśmy wykonać kolejną długą ekspozycję oświetlonej białej kartki (może być białe wnętrze pudełka po filtrze). Czas takiej ekspozycji możemy odpowiednio skrócić jeśli dla wykonania tej próbki wyraźnie podniesiemy czułość do iso3200 lub jeszcze wyżej (zwiększając iso z 100 na 3200 możemy skrócić czas próbki 32 krotnie czyli z 10s. tylko w tym celu skrócimy do 0,3 sekundy).

7a. Po wykonaniu jednej z w/w możliwości, upewniamy się, że nastawy właściwego zdjęcia są prawidłowe, czyli takie jak przyjęliśmy w pkt.6. i wykonujemy prawidłowo skorygowaną kolorystycznie długą ekspozycję.

8. Po drastycznej korekcie koloru, jak to ma miejsce w przypadku wykorzystania filtrów spawalniczych, których zafarb jest bardzo silny, na histogramie zauważymy spory zapas miejsca po prawej stronie. Jeśli czujemy potrzebę wykonania idealnie naświetlonej fotografii powinniśmy odpowiednio wydłużyć czas ostatniej ekspozycji. Niestety nie mogę podać tutaj dokładnej wartości ponieważ w przypadku filtrów prawie bez zafarbów, jak HOYA PRO ND1000, ewentualna korekta ekspozycji mieści się w granicach +0,5 działki przysłony, to dla silnie barwiących filtrów spawalniczych zdarzyło mi się stosować korekty nawet do +2 działek.

W przypadku użycia filtrów ND100 i słabszych, w trybie podglądu LV jest na tyle jasno, że często aparat da radę automatycznie ustawić ostrość i przeliczyć czas naświetlania. Z filtrami ND400 i ND1000 jest to możliwe najczęściej tylko przy bardzo ostrym słońcu. W przypadku filtrów spawalniczych, będących najciemniejszymi filtrami używanymi w fotografii, aparat nie ma żadnych szans na prawidłowe dopasowanie nastaw i będzie zdany wyłącznie na nasze obliczenia.

Do uzyskania dłuższych czasów, dodatkowo możemy się wspomagać innymi filtrami: nakręcanymi lub prostokątnymi pełno-szarymi typu ND, nakręcanymi zmienno-szarymi filtrami typu FADER, prostokątnymi połówkowymi szarymi czy nawet filtrem polaryzacyjnym CPL, który zmniejsza dopływ światła w zakresie 1-2 EV (działki przysłany). Jednak zawsze powinniśmy pamiętać, że użycie nawet pojedynczego filtra powoduje degradację obrazu. Lepszej jakości filtry również zmniejszają jakość obrazu, ale najczęściej w mniejszym stopniu niż te najtańsze. Używanie jednocześnie kilku filtrów zawsze silnie wpływa na jakość obrazu, ale pamiętajcie, że to od was zależy jaki efekt chcecie uzyskać, mając świadomość akceptowanego przez was poziomu jakości.

Na etapie obróbki fotografii z czasem do ok. 30s. możemy spotkać się z nieznacznie widocznym szumem i pojedynczymi białymi pikselami, które zbyt szybko wypełniły się światłem. Na ekspozycji naświetlanej grubo ponad kilka minut, możemy spotkać się z jasnymi pikselami rozsianymi po całym kadrze, które są nazywane szumem termicznym.
Z pojedynczymi pikselami możemy sobie poradzić narzędziami z rodziny stempli, a jeśli nic z nimi nie zrobimy, to na etapie zmniejszenia wymiarów zdjęcia, mogą zostać automatycznie wchłonięte w obraz.
Z kolorowymi szumami sprawa już nie jest taka prosta. Jest wiele narzędzi do usuwania różnego rodzaju szumu, ale żadne nie daje idealnych efektów dlatego znów mamy dwa wyjścia.
Pierwszym, którego jestem zwolennikiem, jest zmniejszenie szumu do akceptowalnej przez nas postaci używając redukcji szumów na etapie wywoływania pliku RAW, lub po wywołaniu przy pomocy podobnych narzędzi. W sieci znajduje się sporo filmów instruktarzowych wykorzystujących narzędzia LOW i HIGH PASS FILTER.
Drugim wyjściem jest wykonanie, jeszcze na miejscu, dwóch ekspozycji nazywanych „DARK FRAME”. DARK FRAME to ekspozycja wykonana z tymi samymi nastawami co prawidłowe zdjęcie z długą ekspozycją, ale przy kompletnym wyciemnieniu, czyli z założonym na obiektyw szczelnym, bez jakichkolwiek dziurek, dekielkiem. Dla pewności, założony dekielek możemy przykryć fragmentem grubszego materiału. Pierwszą DARK FRAME wykonujemy tuż przed, a drugą tuż po prawidłowej ekspozycji. Następnie, na etapie obróbki, możemy ich użyć w typowym graficznym programie, dającym możliwość różnorodnego mieszania warstw lub w jednym z programów do obróbki nocnych zdjęć, który posiada możliwość ich wykorzystania. To jedna z technik używana w astrofotografii i jeśli dążycie do doskonałości to bez najmniejszych problemów w sieci znajdziecie wszystkie niezbędne na ten temat informacje.

Informacje zawarte w tym poście postaram się rozwinąć w kolejnych.
Jeśli macie jakiś pytania czy sugestie, śmiało piszcie w komentarzach lub zaczepcie mnie na:
Facebook, Instagram, 500px, plfoto i email.
Zachęcam do śledzenia mojego bloga korzystając z opcji „follow by email” umieszczonej z prawej strony bloga.

2018-02-05

IR foto – test filtrów 530nm, 590nm, 720nm, ND fader

W samo południe 9 października 2017r., w okolicy Willi Pniewskiego zlokalizowanej przy al. Na Skarpie 27 w Warszawie, wykonałem krótki test, przedstawiający porównanie efektów uzyskanych przy pomocy kompaktowego aparatu zmodyfikowanego na pełne spektrum OLYMPUS SP-320 i różnych filtrów. Miałem pod ręką następujące filtry: pomarańczowy HOYA G (530nm), czerwony HOYA 25A (590nm), HOYA R72 (720nm) i z zupełnie innej bajki tani filtr ND FADER firmy GREEN L, na co dzień służący do przyciemniania obrazu.

Testowe zdjęcie, wykonane w świetle widzialnym, wymagało nastaw: iso50, f2.2, 1/500s. (Samsung S4), które w przeliczeniu na parametry dostępne w aparacie OLYMPUS SP-320 FS wynoszą: iso64, f2.8 1/400s.




Pierwszym zamontowanym filtrem był pomarańczowy HOYA G (530nm), przeznaczony do klasycznej, czarno-białej fotografii. W przypadku fotografii IR najlepsze efekty można osiągnąć pobierając próbkę balansu bieli z silnie oświetlonych słońcem chmur lub białej kartki. Wybrałem to drugie rozwiązanie i otrzymałem bardzo kolorowy obrazek o parametrach iso64, f2.8, 1/1000s., czyli ponad 1 działkę przysłony jaśniej niż zdjęcie testowe, ponieważ oprócz całego zakresu bliskiej podczerwieni (720nm-1100nm), zarejestrował się również fragment promieniowania pasma widzialnego (530nm-720nm).



Na etapie obróbki, po przesunięciu suwaka barwy (hue), otrzymałem taki oto cukierkowy obrazek.



Następnym filtrem był czerwony HOYA 25A (590nm), równie często używany do fotografii czarno-białej jak opisany powyżej. W tym przypadku, próbkę balansu bieli, pobieramy z silnie oświetlonych słońcem chmur, białej kartki lub zielonej roślinności. Tutaj również wybrałem drugie rozwiązanie i otrzymałem, zupełnie inny niż poprzednio, obrazek o parametrach iso64, f2.8 1/800s. czyli dokładnie o 1 działkę przysłony jaśniej niż zdjęcie testowe.



Na etapie obróbki, po przesunięciu suwaka barwy (hue), otrzymałem obraz kolorystycznie znacznie spokojniejszy niż poprzedni.



Trzecim filtrem był HOYA R72 (720nm) produkowany z myślą wyłącznie o fotografii IR. Z tym filtrem próbkę balansu bieli najlepiej pobierać z silnie oświetlonej słońcem zielonej roślinności. Otrzymana fotografia, o parametrach iso64, f2.8 1/400s., tym razem również znaczenie różniła się od poprzednich.



Na etapie obróbki, po zmianie wartości kolorów w kanałach (channel mixer): czarownego (Red0, Green0, Blue100) i niebieskiego (Red100, Green0, Blue0), otrzymałem obraz kolorystycznie najczęściej spotykany w fotografii IR czyli białą roślinność, lekko niebieskie niebo delikatnie barwiące chmury.



Ostatnim i jednocześnie najbardziej wymagającym filtrem okazał się szary filtr o zmiennej mocy NDx2-NDx400 firmy GREEN L. Filtr ND FADER składa się z dwóch filtrów polaryzacyjnych i wraz z obrotem przedniego elementu, przezroczystość filtra zmniejsza się aż do momentu krytycznego, w którym, w paśmie widzialnym, na szerokim kącie, możemy dostrzec coś na kształt wielkiej litery X.

Wykonałem łącznie trzy fotografie, przy automatycznym balansie bieli oraz obrocie wg nadrukowanej na filtrze skali: 50%, 90% i 100% (krytyczny).

Obraz otrzymany przy przymknięciu o 50%, przy parametrach iso64, f2.8 1/500s. wygląda jeszcze inaczej niż wcześniejsze. Kolor nieba jest w miarę naturalny ale czerwona roślinność wprowadza dość dużo zamieszania. Całość dopełnia znaczny spadek ostrości odbijającej promieniowanie podczerwone roślinności i elementów znajdujących się na tle nieba. Ten drugi efekt jest spowodowany zmieszaniem całego zakresu fal zarejestrowanych przez matrycę: od końcówki UV, przez widzialne aż do IR, z których każdy ogniskuje w innej odległości od matrycy.



Obróbkę tak odmiennego obrazu ograniczyłem do korekty barwy koloru czerwonego (hue).



Przy ustawieniu filtra na wartość 90%, całe promieniowanie UV i większość promieniowania pasma widzialnego została odcięta, co diametralnie wpłynęło na otrzymany obraz przypominając fotografie wykonywane przy pomocy silnych filtrów IR takich jak 820nm. Otrzymane parametry iso64, f2.8 1/250s. nie różnią się wcale tak bardzo od poprzednich, ale w przypadku fotografii w paśmie widzialnym, przy takiej nastawie filtra (90%), najprawdopodobniej przyciemnilibyśmy sobie obraz o jakieś 200 razy czyli prawie o 8 działek przysłony.



Na etapie obróbki tego obrazu udało mi się wyodrębnić kolorystycznie niebo od całej reszty elementów kadru.



Ostatni obraz przedstawia efekt otrzymany przy krytycznej nastawie filtra na 100%, która w paśmie IR wcale nie dodaje nam opisywanego dla pasma widzialnego artefaktu wielkiej litery X. Oczywiście parametry znów uległy zmianie na iso64, f2.8 1/250s., ale nie tak drastycznej jak kolorystyka obrazu.



Otrzymana jednolita barwa obrazu, tak samo jak w przypadku fotografii IR z najsilniejszymi filtrami IR, czyli od 800nm, niestety zmusza do obróbki wyłącznie w trybie czarno-białym.



Poniżej zamieściłem czarno-białą wersję fotografii, z 90% nastawą filtra, na której widać, że niebo i chmury są znaczenie jaśniejsze niż w zamieszonym powyżej przypadku z nastawą 100%.



Jak pokazuje powyższy test, drobne zmiany zakresu filtrów znacznie wpływają na otrzymany efekt. Jeszcze inaczej wyglądałby test jeśli użyłbym w nim filtrów na pozór podobnych do siebie. Tak jak w przypadku filtra HOYA R72, w praktyce powinien być oznaczany wartością 700nm, a COKIN 007 faktycznie przenosi pasmo dopiero od 720nm. Kolejnym przykładem jest filtr HOYA 25A opisywany jako 590nm lekko odbiega od efektów otrzymanych filtrem IR 590nm. Od siebie mogę tylko dodać, że podobne do siebie filtry różnych producentów najczęściej zachowują się od siebie różnie i nigdy do końca nie wiadomo jaki dokładnie osiągniemy efekt z nowym nabytkiem.
Tych którzy posiadają aparat zmodyfikowany na pełne spektrum, chciałbym serdecznie zachęcić do podejmowania prób wykorzystania różnych filtrów, nie koniecznie tylko tych do IR i analizowania ich wpływu na otrzymany obraz.

Zwolennikom sprzętu bez modyfikacji, w celu dalszego zgłębiania tematu IR, proponuję zabawę również innymi aparatami, szczególnie starszymi cyfrówkami i oczywiście analogową fotografię z wykorzystaniem błon do podczerwieni.

W następnym poście postaram się przedstawić porównanie wpływu typowych filtrów fotograficznych, na fotografię w podczerwieni czyli, co się stanie z obrazem gdy do aparatu modyfikowanego na pełne spektrum, przyłóżmy różnego rodzaju i marek filtry: UV, UV-IR cut, do masek spawalniczych, połówkowe i pełne szare. Niestety do takiego testu potrzebne będą odpowiednie warunki dlatego wykonam go dopiero na wiosnę.

Tymczasem, korzystając z okazji średnich warunków do fotografii IR, chciałbym rozpocząć nowy dział tego bloga, poświęcony zdjęciom w ciągu dnia, z długim czasem naświetlania, czyli od sekundy aż do kilku minut.

Serdecznie was zapraszam na długie czasy.
Jeśli macie jakiś pytania czy sugestie, śmiało piszcie w komentarzach lub zaczepcie mnie na: Facebook, Instagram, 500px, plfoto i email.

Zachęcam do śledzenia mojego bloga korzystając z opcji „follow by email” umieszczonej z prawej strony bloga.

Popularne posty